Ślub to tylko jeden dzień w życiu?

Chyba, że będziesz miał/miała więcej małżonków to dostaniesz w pakiecie kilka tych „wyjątkowych” dni 🙂 Powiedzmy jednak, że szykujecie się, aby ze swoją jedną jedyną połówką pozostać na zawsze. Patrząc na to całkiem przyziemnie – ślub to kolejny dzień z życia, w którym po prostu w gronie rodzinnym wypowiesz słowa przysięgi. Czas płynie jak zwykle, nie robisz się ani piękniejszy, ani młodszy, ani zdolniejszy, nadal jesteście tymi samymi ludźmi. No to o co tyle hałasu? Dlaczego tak Ci na tym zależy? Czemu tak długo się do tego przygotowujesz?

bridesmaid-2318613_1920

Istnieje wiele osób, które swój ślub wyobrażają sobie jako uroczystość bardzo skromną, odbywającą się tylko między zakochanymi i bez wielkiej pompy. Są też tacy, co swoją przysięgą chcą wypowiedzieć przed całym światem, przy akompaniamencie orkiestry i z wielką fetą.

Ile ludzi tyle gustów i upodobań. A także ile ludzi tyle opinii, więc nie zdziw się, gdy planując wystawne wesele usłyszysz „Ale po co to wszystko? Przecież ślub to tylko jeden dzień!”.

Jeden, ale jak ważny!

Dla niektórych przyjęcie to niepotrzebne wydawanie pieniędzy, zapraszanie setek gości to głupota, droga suknia ślubna to marnotrawstwo, a przysięga w całej tej nazbyt eleganckiej atmosferze jest zorganizowana „pod publiczkę”.

No i dobrze – każdy ma prawo do swojego zdania. Ale na miłość boską – jeśli ktoś tak właśnie organizuje swój ślub to raczej tego chce i nie ma powodu, aby komentować to mówiąc „ale po co to robisz?”.

To samo tyczy się odwrotnej sytuacji – jeśli ktoś zarzeka się, że chce skromnej uroczystości to nie marudź, że nie jesteś zaproszony/zaproszona na wesele (zwłaszcza jeśli jesteś koleżanką z pracy lub przyszywaną kuzynką).

ceremony-2487538_1920

Uroczystość zaślubin to nie tylko kolejny dzień w kalendarzu. Jest to moment trochę symboliczny, trochę magiczny, trochę nie z tego świata. I oczywiście – potem dopiero zaczyna się wspólne życie, w którym udowodnicie sobie swoje uczucie.

Ale po coś jednak przysięga małżeńska istnieje. Nie po to, aby dopiero później okazywać uczucia, ale po to, aby utwierdzić drugą połówkę, że to ją wybrało się na towarzysza/ towarzyszkę życia. I co najważniejsze, aby tej obietnicy dotrzymać.

Jeśli potrzebujesz do tej chwili najdroższej sukni, najlepszego zespołu i eleganckiej sali to po prostu to zrób. Jeśli tego nie chcesz, to nie zaprzątaj sobie tym głowy.

A jeśli ktoś z rodziny lub znajomych nie organizuje tego wydarzenia tak, jak Ty sobie to wyobrażasz to nie komentuj tego. To ich ślub, nie Twój. Tyle, takie to proste 🙂

vintage-1817180_1920

Współczesny świat traci wiele wartości. Traci na emocjonalności, podniosłości, tworzeniu wspomnień. Eliminuje uczuciowość, zaangażowanie, podążanie za ideą.

Zyskuje za to na praktyczności, szybkiej realizacji przedsięwzięć, materializmie. 

Można potraktować swój ślub jako kolejny dzień w życiu, w którym po prostu wypowiedziało się przysięgę. Ale czy będziesz miał/miała wyjątkowe wspomnienia z tego wydarzenia?

events-2609526_1920

Nie trzeba mieć wystawnego przyjęcia, milionów wydanych na salę, zespół i alkohol. Nawet multum gości nie jest potrzebne. Po prostu nie traktuj tej chwili jako „jeden z kolejnych dni w życiu”. Przypomnij sobie, co oznacza przysięga, którą wypowiesz, zapamiętaj, że jest to nie „jeden dzień”, a „wyjątkowy dzień”.

Chcesz dodać coś od siebie? Podziel się tym ze mną w komentarzu poniżej!

Zdrówka!

2 thoughts on “Ślub to tylko jeden dzień w życiu?

Add yours

  1. Podoba mi się jak to ujęłaś. Według mnie kluczowe jest to, żeby ślub był świadomą decyzją wynikającą z miłości. Pisałam u siebie jak to często wygląda… (tekst „jestem w związku”) związki są z różnych powodów ale coraz rzadziej z miłości. Tak samo bywa ze ślubem. Ludzie biorą go bo ciocia, mama, chęć przyszpanowania… Każdy ma prawo do wymarzonego ślubu, ale nikt nie ma prawa robić sobie z tego wydarzenia transakcji przetargowej do wyimaginowanego lepszego świata. Za dużo osób może na tym ucierpieć.

    Polubione przez 2 ludzi

  2. Zgadzam się, że każdy ma prawo do swojej opinii, ale nieproszony – niech zachowa ją dla siebie! 😀

    Ja jestem z obozu ‚po co to wszystko’. Marzyłam o ślubie w stylu Bravehearta, ja, mąż i ksiądz w lesie, ale rodzina by mnie wydziedziczyła 😀 Więc skończyło się na tradycyjnym, polskim weselu. Ale nie żałuję, mam piękne wspomnienia, i oczywiście super zdjęcia! :)))

    Polubione przez 2 ludzi

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

Up ↑

%d blogerów lubi to: